Król Robotów, czyli czy Władzom potrzebni będą jeszcze ludzie?

Świat niedalekiej przyszłości  to świat, w którym wszelkie wytwórcze (także w rolnictwie i górnictwie) prace wykonywać będą roboty.  Nie, nie takie z filmów fantasy,podobne wyglądem do ludzi, lecz roboty rozumiane jako autonomiczne maszyny nie wymagające sterowania ich przez ludzi, a co najwyżej jedynie nadzoru.

Jakie zmiany społeczne wówczas nastąpią?

Czy efekty pracy robotów zostaną mniej lub bardziej uczciwie rozdystrybuowane w społeczeństwie i ludzie wrócą do sielanki z czasów pierwotnych plemion, gdzie praca zajmowała kilka-kilkanaście godzin w tygodniu, a resztę poświęcano na twórczość i zabawę?

Czy też całą śmietankę zgarną właściciele tych maszyn, a całe rzesze ludzi nadal będą musieli walczyć o pracę tylko innego typu – w biurokracji, usługach bezpośrednich (gdzie roboty nigdy nie będą mile widziane) itd. ?

I czy w ogóle Władze będą wtedy potrzebować poddanych?  Przecież  kasta Władzy kontrolująca roboty wytwórcze i wojskowe będzie samowystarczalna. Po co im wtedy zawsze potencjalnie niebezpieczne pospólstwo?

Ciekawa jestem czy dożyję tych czasów i będą mogła przekonać się, w których krajach przyjęły się jedne modele, a w których inne.
Czy też wszędzie dojdzie do najgorszego bo przecież „Władza zawsze się wyżywi” ?

Site Footer

Sliding Sidebar

Prenumeracja: