Blogerzy, dla których jesteś tylko TOWAREM do odsprzedania.

Straciłam ostatnio całkowicie szacunek do blogera, którego do tej pory sobie nie tylko ceniłam, ale i polecałam innym.
I wierzcie mi, że jest to bardzo bardzo niemiłe odczucie.  🙁
Wybaczcie więc jeśli ten wpis będzie momentami zbyt emocjonalny, ale przykro  być traktowanym przez innych jako TOWAR do dalszej odsprzedaży, a nie partnersko.

Już kilka miesięcy temu usłyszałam od swojego serdecznego przyjaciela  zdanie, które mocno zapadało mi w pamięć* :
„Nie czytam tego blogera, bo nie szanuje on swoich czytelników – są dla  niego tylko towarem, który sprzedaje swoim sponsorom”.

Niestety wychodzi, że ma on rację, a ja zrobiłam sobie nawet listę po czym poznać blogerów, którzy innych traktują wyłącznie instrumentalnie. I żadnym kryterium nie jest to czy blog prowadzony jest hobbystycznie czy zawodowo (dla kasy lub sławy) . To nie ma znaczenia lecz inne cechy (kolejność wg łatwości ich spostrzeżenia) :

1. Brak możliwości zamieszczania komentarzy.
Rzadko dziś spotykane, ale jednak ciągle gdzieniegdzie obecne.  Brak możliwości dyskusji czyni „blog”  wyłącznie tubą propagandową blogera, a nas  OBIEKTEM propagandy.

2. Komentarze umieszczane PO MODERACJI.
Bardzo nie lubię gdy ktoś a priori zakłada nieprawomyślne działania u innych i uważa, że trzeba z góry kontrolować słowa innych. Jedyny wyjątek jaki mogę zaakceptować to okazjonalna sytuacja gdy bloger akurat broni się przed zmasowanym atakiem nienawistników lub spamerów.

3. Brak domyślnego linkowania strony autora  komentarza lub możliwości zagnieżdżenia linku.
Komentujący wpis czytelnicy tworzą dodatkową wartość bloga. Dlatego autorzy komentarzy powinni być nagradzani – choćby możliwością linkowania do siebie czy swoich wpisów.
Oczywiście mówię tu o ludziach chcących brać udział w dyskusjach i odnoszących się do tekstu, a nie o spamerach wklejających głupie zdanie i zaraz za nim spamerski link.

4. Rygorystyczny cenzorski regulamin (obojętne czy spisany lub tylko stosowany).
Wykluczanie (banowanie) i kasowanie  przez blogera dowolnych osób i komentarzy wg własnego widzimisię, antypatii, nawet nie naruszających w żaden sposób dobrych obyczajów. Takie coś najdobitniej pokazuje, że na tym blogu jesteśmy WYŁĄCZNIE towarem, że prowadzącego go blogera nie interesują żadne relacje z nami odbiorcami, ani nasze oczekiwania, potrzeby a już w najmniejszym stopniu nasz dobrostan. Jesteśmy dla niego wyłącznie elementem hodowli – trzodą albo bydłem, które potem zyskownie sprzeda. W innym aspekcie się nie liczymy. Takiego blogera nie obchodzi czy chcemy wejść w dyskusję z tą osobą, czy jego zdanie może być dla nas ciekawe, wartościowe lub inspirujące, a już szczególnie bulwersujące jest gdy wycina się osobę, z którą inni rozpoczęli dyskusję. Zdanie trzódki przecież się nie liczy…

5. Brak interakcji ze strony blogera.

Ignorowanie komentujących i nieodpisywanie im, nawet gdy zadają bezpośrednio do blogera pytania.
Nie, nie opublikuję tutaj swojej czarnej listy blogerów.
Nie będę robić im darmowej reklamy, a poza tym swój rozum macie i sami  możecie się rozeznać na jakich blogach jesteście towarem, a  na których partnerami. I czy to Wam odpowiada czy nie.

Sara

p.s.
Ta rozmowa sprzed kilku miesięcy stała się powodem, dla którego ten blog jest odpłatny, a nie darmowy.W myśl maksymy, że ten kto płaci to klient, a klient to nasz PAN. 🙂

  • Robert

    A mnie ciekawi kogo tak przestałaś szanować?

    • Sprawdź uważnie pierwsze zdanie 😉

      • Robert

        Heheee… dobre! 🙂

Site Footer

Sliding Sidebar

Prenumeracja: